Prawie urodzinowo

Dziś są moje urodziny. To znaczy nie do końca bo dziś kończe 39 lat i 1 miesiąc. No ale skoro jak dziecko może świętować pierwszy rok swojego życia co miesiąc to ja mogę w ten sam sposób świętować 40 rok mojego życia, prawda?

W związku z tym postanowiłam, że ten rok bedzie lepszy niz zazwyczaj. Spisałam też sobie rzeczy, które chcialabym w ciągu tego roku zrobić i nazwałam szumnie “Projekt 40”. Lista będzie ewoluowała, i na pewno znajdzie się tam więcej punktów. Ale na dziś jest tyle ile widać.  

::::

Kilka dni temu rozmawiałam z R. Poznalismy sie 14 lat temu, szmat czasu. I on zna mnie jak mało kto. Poznaliśmy się na gruncie zawodowym, znajomość przekształciła się w przyjaźń. Mieliśmy dużo  wzlotów i upadków, bywało, że rozmawialiśmy codziennie, albo przez kilka miesięcy w ogóle. A dziś powiedział coś takiego “Dziewczyno z Chełma*, zobacz gdzie teraz jesteś” – to było w kontekście mojego marudzenia, że potrzebuję zmiany i  że sie nie rozwijam, i że jak zawsze od lat nie wiem co chcę robić 🙂

No to zrobię krótkie podsumowanie co przez te 14 lat się wydarzyło:

  • Zmieniłam 3 razy pracodawcę
  • Kupiłam mieszkanie (w kredycie i we frankach, ale zawsze)
  • Zmieniłam 2x auto
  • Przeprowadziłam się z Krakowa do Warszawy
  • A potem do Niemiec
  • Moja droga zawodowa poprowadziła mnie z pracy w niewielkiej firmie rodzinnej do pracy w firmie międzynarodowej, obecnej na wszystkich rynkach europejskich
  • A do tego nawet jestem w kadrze menadżerskiej
  • Nauczylam sie Product management, Storytellingu i paru innych równie modnych, co potrzebnych umiejętności
  • Nauczyłam się niemieckiego
  • Poznałam zasady działania ecommercu
  • Nauczyłam się wordpressa
  • Przygarnęłam 2 koty
  • Zaczęłam truchtać (no bo przecież biegiem mojej aktwności nie nazwę)
  • Odwiedziłam ponad 20 krajów (tak!)
  • Byłam na spotkaniach firmowych, gdzie byłam jedynym nie-native speakerem  i przeprowadziłam super prezentacje (ang)
  • Wystąpiłam na konferencji  przed międzynarodową, ponad 100 osobową publicznością
  • Zbudowałam międzynarodowe znajomości i w zasadzie w każdym kraju europejskim mam kogoś kto da rekomendacje “co i gdzie zjeśc aby nie było zbyt turystycznie”
  • Kupilam  niezliczoną ilość kursów on line bo przecież jest tyle nowych rzeczy do nauczenia – nie wszystkie skończyłam ale wszystkie zaczęłam 🙂
  • Kilka razy weszłam na najwyższy szczyt Niemiec – Zugspitze
  • Wzięłam udział w Runmageddonie czyli spełniając marzenia z dzieciństwa potaplałam się w błocie
  • Zostałam szefową 🙂
  • Zakochałam się w krajach buddyjskich
  • Mam mini galerie zdjec z radarow bo dostalam kilkanascie mandatow za przekroczenie predkosci w Niemczech 

Nie jest to na pewno wszystko to, co zrobiłam albo czego się nauczyłam ale po pierwsze nie pamiętam wszystkiego, a po drugie to i tak wystarczy aby  powiedzieć że jednak nie stoję w miejscu. Zarówno zawodowo, jak i prywatnie zrobiłam spory skok. Fajnie 🙂 bo to na pewno nie jest koniec tej drogi.

 

*- tak, tak, pochodzę z Chełma. To takie niewielkie miasto we wschodzniej Polsce. Kiedyś nawet wojewódzkie. Anyway, bliżej od nas na Ukrainę (niecałe 30 km) niż do większego miasta w Polsce (Lublin, trochę więcej niż 60 km) 🙂